RSS
 

Archiwum - Listopad, 2003

Wrednie

30 lis

Całą sobotę zbierałam się do wyruszenia na zakupy do Ikei i Makro. Nie znoszę hipermarketów, szczególnie w weekendy, i staram się unikać jak mogę takich „rozrywek”. I pewnie bym jednak nie pojechała, gdyby nie Smoczyca, która bardzo, i chętnie, i „Mamusiu, jedźmy” Wywlekła mnie o 18.30 z domu. Mężczyźni mali i jeden duży zostali w domu.
Łaziłyśmy po Ikei, oglądając cuda niewidy, kupując jakieś drobiazgi. Miło było pić kawę siedząc, i patrząc na zadowolony pyszczek wcinający szarlotkę.
Potem Makro, gdzie Smoczyca chciała „WSZYSTKO” i „KONIECZNIE” zobaczyć. Udało nam się kupić to, co było w planie, i z wyładowanym wózkiem, około 21 dobrnęłyśmy do kasy. Zaskrzeczała moja smycz telefoniczna, głosem Bywającego :…żeby natychmiast, i już, bo on musi wybyć z domu”. Dostał kolejny raz instrukcje kolacyjno – spaniowe dla Smoków, a my, ze Smoczyca uszczęśliwiona bardzo zapakowałyśmy wszystko do bagażnika, i wio do domeczku.
Garaż, drzwi, 21.30. TV na cały regulator, a Smoki męskie siedzą, i gapia się. Kolacji nie ma ani śladu, dwaj faceci mojego życia w ciuchach bynajmniej nie nocnych. Pytam „Dał Tato kolację? „
„Nie, sami sobie zrobiliśmy”
„Aha” Tu stopień mojej irytacji rośnie.
„A gdzie Tato?”
„A pojechał do wujka”
„Nie kazał iść do łóżek?”
„Nie, nic nie mówił”
Irytacja znika, pojawia się furia. Wysłałam ich do łóżek, poczekałam na Bywającego, i pytam: „Dlaczego nie dałeś kolacji, i nie dopilnowałeś, żeby poszli się myć?”
„Nie miałem czasu. Musiałem do W. jechać”
„Nie miałeś czasu? Dobrze.”
I poszłam sobie do kompa, a potem do łóżeczka spać. Grzecznie bardzo. W środku nocy jakaś ręka mnie budzi, i dopomina się należnych rzekomo czułości. Patrzę ze zdumieniem, i mówię „Nie mam czasu”. Bywający zdumiony do granic”Jak to???? Przecież śpisz???”
Ja na to: „No właśnie, śpię, i nie mam czasu. Dobranoc”. Wredna jestem? Możliwe. Ale, takie bywa życie.

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Noc

29 lis

Jazda nocą po bocznych drogach, kiedy gwiazdy tuż za szybą, a ciemność wlewa się do środka. Pusty księżyc płynie we mgle. Gwiazdki, nieuchronne kamyki, deszczem spadają na drogę, gasnąc równie szybko, jak zabłysły. Daleko światła miasta, czasem oczy innych samochodów. Mrok mnie rozpuszcza.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zołza

27 lis

Niektóre kobiety mają szczęście nie pracować zawodowo. Zajmują się domem, dziećmi. Mają masę czasu dla siebie. Nie wiedza, co robić. Wymyślają więc coraz to nowe potrawy, mogłyby opatentować metody sprzątania. Rozrywkowo zajmują się swoimi dziećmi. To miłe i spokojne zajęcie. Są zadowolone, przemierzając kuchnię z „Panią domu” w dłoniach. Z rozkoszą wąchają najnowszy płyn do mycia naczyń. Dozgonnie wdzięczne swoim Panom i władcom, przynoszą posłusznie pantofle. Oczekiwania? Na nowy przepis, albo jeszcze bardziej lśniące szyby. I tylko czasem trafia się wśród nich taka zbuntowana, niewiedzieć czego chcąca Zołza. Zołza przez bardzo duże Z. Zołza nauczyła się liczyć tylko na siebie. Nauczyła się, że zawsze sobie daje radę, w każdej sytuacji. Nauczyła się niezależności. Sama podejmuje decyzje. Przecież jej zawsze mówiono „Radź sobie sama”. I radzi sobie. Coraz lepiej. Zołza nie prosi. Zołza tylko przypomina o obowiązkach. To prawda, zołza warczy. Zołza się złości. Zołza potrafi namiętnie się kłócić. Choć to nie jej pasja. Zołza zawsze walczy o swoją niezaleznosc.
Ale czasem Zołza jest zmęczona. Odpowiedzialnością, dyspozycyjnością 24 godziny na dobę. Zołza chciałaby urlopu od rodziny. Od kłócących się Smoków. Marudzącego Bywającego. Od codzienności.
Zołza chciałaby wtulić się w czyjeś ramiona, i rozpłakać jak mała dziewczynka, na cały, paskudny świat. Ramion brak. Płakać nie wypada. Bo to taka Zołza.

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Teoria zdrady

22 lis

jak juz pisałam wczoraj, zabrałam się za Pana Wiśniewskiego. I został przeczytany. Oceniony będzie innym razem. Bo dziś coś innego. Coś, co mnie zaciekawiło. Posłuchajcie:
„…mówił, że zdrada jest dopiero wówczas, gdy zamiast żonie cos ważnego jako pierwszej kobiecie pragnie się opowiedzieć tej innej kobiecie. I żeby zdradzić, nie trzeba wcale wychodzić z domu. Wystarczy mieć telefon lub dostęp do internetu.”
A ja dodałabym jeszcze własne myśli. I jak wam się to podoba? :)

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

O wszystkim

14 lis

Bardzo lubię mechaników, którzy podnoszą maskę, zaglądają do wnętrza tajemniczej maszyny, i z czarującym uśmiechem mówią:
-„To nie płyn hamulcowy cieknie. Ani nie chłodnica. To ze spryskiwacza szyb”
A wtedy ja oddycham głęboko, i cieszę się, że moje cztery kółka jeszcze ze mną pojeżdżą.
I, jesiennie się martwię. Jak to mama. Smoczyca strasznie zawaliła matmę, i teraz trzeba ją „dosiąść”. I baczniej się przyjrzeć działalność naukowej tychże Smoków.
Najbardziej dziwią mnie sprzeczności, moje własne. Bo, sytuacja nie jest dobra, wręcz jest zła. Zimno się potęguje, odległość zwiększa. A jednak…uśmiecham się między weekendami. I ten uśmiech jest gdzieś zakorzeniony, na przekór realności. Owijam się szalem ciepłych słów, wtulam twarz w inność gorącą, wyrozumiałą, tak bliską.

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szuflada

12 lis

Znalazłam w niej takie coś…dawne, a ciągle tak samo…

Puste gniazdo
Przeczy przeznaczeniu
Jest paradoksem
Nieobecnych ptaków
Wiatru skrzydłami
Spada niepostrzeżenie

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tabletki

04 lis

Mój znajomy twierdzi, że magnez jest znakomity. Wystarczy mała, biała tabletka, a od razu będzie mi wspaniale. Poczuję się znakomicie. Piękna, mądra i kochana. Może nawet anielsko nudne skrzydła wyrosną mi u ramion. Znikną szpony i rozdwojony język. Nabiorę ostrości widzenia, nie będzie nagle pojawiającej się mgły przed oczami. Będzie po prostu wspaniale i słodko. Szczęście w tabletkach, no proszę, jakie to proste. Do tego Ukochana Karta, i już wiem, że jestem Cudowną Kobietą. Czego i Wam dziś życzę.

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kasa

03 lis

Najważniejszym, i podstawowym rodzajem troski o drugiego człowieka, jest dbanie o finanse. I jak wam się taka definicja podoba?

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Z życia kwiatów

02 lis

Ogromna różnorodność kwiatów. Rozkwitłe róże wyciągają swoje pełne, zmysłowe kwiaty, zachęcając do dotyku, muśnięcia. Wyniosłe łodygi irysów pysznią się błękitem. Wdzięcznie wygięte płomyki tulipanów otwierają się, ukazując delikatność wnętrza. Czerwone lilie, pachną odurzająco, delikatna gałązka kwitnącego głogu, koronką liści odcina się od tła. Całe bogactwo kolorów, form, zapachów zmysłowo wypełnia ramy obrazu. Kusi swą różnorodnością motyle. Chętnie przysiadają na płatkach, strudzone jednodniowym życiem. Małe żuki badają dna kwiatów, wysysają z nich nektar. Złamana gałązka leży obok wazy. Dla niej zaczął się czas więdnięcia. Niektóre główki zwolna tracą świeżość, zakrada się w nie przekwitanie. Choć cały bukiet wabi, zachęca radością i żywym blaskiem, to jednak…Patrząc nieco uważniej, dostrzec można też rośliny, których piękno już mija nieodwracalnie.
Historia kwiatów od stulonych pączków poprzez bujność do więdnięcia. Czy tylko kwiatów?
„Bo na tym świecie śmierć wszystko zmiecie
Robak się legnie i w bujnym kwiecie”
Jan Bruegel Aksamitny „Waza z kwiatami i owadami”
Antoni Malczewski „Maria”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS