RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2005

Jestem potworem

30 wrz

Dlaczego? Ponieważ:
- nie pozwoliłam jechac jutro w góry
- nie pozwoliłam zmoknąć i zmarnąć w tychże górach,
- boje się o łapsko w gipsie.
Do tego:
- nie mam pojęcia jak to jest, kiedy nie mozna czegoś, czego się bardzo chce,
- nie rozumiem, ze NIGDY nie będzie takiego drugiego wyjazdu ( nigdy w tym wypadku oznacza jakieś dwa najbliższe miesiące),
- nie chcę, żeby Smoczyca fajnie spędziła czas.
A „Krzyżacy” stojąc na półce śmieją się szyderczo.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dopełnienie

29 wrz

Pod zamkniętymi drzwiami przesunęłam list. Był konieczny dla mnie samej. Nie czekam na odpowiedź.Miał być długi. Zabrako słów.A może…autocenzura.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Delete

23 wrz

Kiedyś uzalezniłam sie od internetu. Od znajomości tu zawartych, emocji, jakie temu towarzyszyły. Tyle dni przegadanych i przeżytych bardziej w sieci niż w realnym życiu. Przyjaźnie, jakieś zawirowania…na ile to rzeczywiste uczucia, a na ile moje wyobrażenia? Teraz nie muszę już tego analizować. Zniknęłam z gg,moja lista kontaktów ograniczyła się do 3 osób, i nie sądze, by się powiększyła.Nowy numer, nowe imię. Ewakuuję się ze starych miejsc. Maile…piszę sporadycznie,za to z niewymuszoną przyjemnością.
Kiedyś internet warunkował moje zycie. Czy żałuję? Nie. Z pewnością wiele głupstw, ale i sporo dobrego. Wiele się nauczyłam…chyba przede wszystkim o sobie, pokonałam wiele barier…ale i wiele rzeczy zburzyłam. Nie będę tego teraz i tu analizować. Rozprawka „Wpływ netu na moje życie” nie ujrzy światła dziennego.
Zastanawiam się, co zostało z chmary znajomych…kurz jedynie. A to, co poza kurzem…jest, i choć wirtualne, to budzi mój uśmiech.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nieokreślone

19 wrz

Nie chwytaj mnie za pięty, nie zahaczaj o sukienkę…idź sobie, roztop się w rannej mgle, wieczornym chłodzie, nie zaczepiaj. Nie masz powodu, żeby za mną chodzić. Mówisz, ze to jesień nostalgiczna tak działa? Budzi Cię ze snu? Śpij dalej, pod kolorem kaliny, głogu, pierwszych opadłych liści…Nie wychodź…Spij, Smutku za górami i lasami, spokojnie, nie przesypiaj snu. Śpij.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ładny gips

15 wrz

…a własciwie szyna gipsowa. Złamany mały palec i 3 tygodnie z usztywnioną ręka na temblaku. Smoczyca. Tyle dobrze, że jest leworęczna, więc pisac może. Ale nie moze jeździc konno, pływac, zapisac się na taniec, jeździć na desce i robic wielu innych ciekawych rzeczy. Będzie miała czas za to na przeczytanie „Krzyżaków” i „Siłaczki” (szczerze jej wspólczuję). I tak to zaczłą się rok szkolny. No i po co łapała tę piłkę???

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Impreza

10 wrz

A tak mniej więcej było wczoraj. Średnio-Smocze urodzinki. Kto ciekawy, moze liczyc świeczki:)

Tort.JPG

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Powrót

07 wrz

Zwężają się naczynia, krew tłoczy się żyłami, gęstsza, czerwieńsza.Drzewa płuc przygniecione nie mogą znależć oddechu. Liczę. Przeciez wiem, wszystko mija. Staram sie racjonalnie myślec o nagłym powrocie. Ciągle nie umiem.Napierająca zewsząd obecność gasi pogodę. Cóż, powalczę z sobą dziś.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Działam:)

06 wrz
Rankiem, kiedy jadę do szkoły, opadają mgły.Poweekendowe emocje również. Tafla powoli się wygładza.Wyłaniają się kształty. Pierwsze dni nauki, zamieszanie. Fatalne podziały godzin.Ale przeskoczymy i to.
Wniosek do ministerstwa wysłany, pozostaje czekać na certyfikat. Agencja pracy i doradztwa personalnego. Bardzo poważnie to brzmi. No spółka cywilna. I „Serwis Domowy”. Szuka ktoś opiekunki? Sprzątaczki? Złotej raczki? Proszę bardzo. Segregator z ofertami czeka na zalegalizowanie działania, po to właśnie certyfikat. Czekać mamy na dokument od 2 do 4 tygodni. Zatem jest czas, aby ustawić nasze domy, żeby wymyślić, wydrukować ulotki, z prawnikiem napisać dobra, rzetelną umowę. Pomyśleć o wszystkim i zabezpieczyć ewentualny dochód. Mnóstwo formalności. Moja wspólniczka swoim spokojem i zrównoważeniem ogarnia stronę formalną…również podatkowa, ja z energią (skąd, Melancholio wiesz?) wymyślam, rozmawiam, biegam i robię dobre miny.Wysłuchuję historii kobiet, które szukają pracy. Nie wiem, czy to jest to, co rzeczywiście chcę robić…ciągle gdzieś pod czaszka kręcą się myśli o nieruchomościach…ale cieszy mnie ta zaczęta działalność. Jutro przyjedzie komputer, internet też za moment będzie, więc czego mi więcej trzeba? Poza, odchodami?;) A jeśli nie potoczy się to najlepiej to i miejsce na plan B jest. Najważniejsze, że cos się dzieje. Coś mojego, z moim własnym pomysłem. No i oczywiście….marzy mi się rozszerzenie tego projektu o kursy, szkolenia, promocje, kinderbale…i diabli wiedzą co jeszcze.
A na razie, póki co, czekając na dokumenty odrabiam pierwsze zadania, cieszę się, że Smoczyca dobrze się czuje w nowej klasie…to I gimnazjum, i że została wiceprzewodniczącą. Średniak na razie wykazuje dobre chęci i czyny, a Maluch z zawsze uśmiechniętym pyszczkiem mówi mi na dowiedzenia pod szkołą :”Kocham Cię, nie spóźnij się i jedź ostrożnie” No i czy to nie największe bogactwo?:-)
 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS