RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2007

Czekając

27 sty

Dom czeka. I sernik w lodówce. I świeża pościel. I nowy pokój dla Średniego Smoka. I drobiazgi prezentowe. I ja. Jaką cześć życia zajmuje czekanie? Na coś, na kogoś, na okazje, na sposobność, na możliwość, na lepsze jutro, na wiosnę albo na pierwszy śnieg. Na gwiazdkę z nieba. Na czyjś uśmiech. Na przelew. Na ważny telefon. Ciągle, i niezmiennie na coś lub na kogoś czekam. I świat razem ze mną.
Wrócą zmęczeni, bo podróż się przeciąga ze względu na padający śnieg. Mam nadzieje, ze jeszcze trochę stęsknieni. Jutro odpoczywanie, a w poniedziałek 6.50 zadzwoni znienawidzona melodyjka, i pojedziemy do szkoły. I w taki sposób rzeczywistość nabierze tempa. Co nie znaczy, ze nadal nie będę czekać. Na coś. I na kogoś.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zimowa historyjka

25 sty

Nie mogąc wytrzymać, wyszła z siebie i stanęła obok. Starannie rozwiesiła swoje poprzednie „ja” na wieszaku, wygładzając fałdy i zagniecenia zużytej powłoki. Szła po swoich-nie –swoich śladach daleko, w ośnieżone i śpiące ciszą pola. Tylko gawron siedzący na czapczastym płocie, kiwał cicho w zrozumieniu głową. Padające śnieżynki malowały jej włosy, śnieg sięgał po kostki, po kolana, po uda. Kołdra puchowej ciszy otulała ją całą. Po głowę. Wiatr zawiał ślady. I tylko kiwanie gawroniej głowy unosiło się w chłodnym, ostrym powietrzu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tak wygląda moje miasto nocą

16 sty

Na ulicach przysiadły anioły. Mosty kolorowymi wstążkami światełek tną ciemną, nocną Wisłę. Tańczą w niej blaski latarni na wałach. Choinki, dekoracje, światełka. I tylko śniegu nie ma. Dlatego wszystko wygląda jak generalna próba. Kolory, ulice, neony, ruch. Małe zaułki, półmrok, włóczące się koty. Menel pijący w bramie za ostatnie grosze. Oczodoły kamienic w zaniedbanych jeszcze uliczkach Kazimierza. Akacje zawinięte w biało-złotawe lampki na Rynku, ciepłe okna kawiarń, restauracji i pubów. Zapach grzańca galicyjskiego, szaszłyki, kiełbaski, oscypki. Połać dachu Reformatów nad Plantami, pocięta grafiką gołych gałązek. Lila Weneda wśród dębów, mgiełka wieczorna, i księżyc gapiący się z nieba na Planty, w tym miejscu, gdzie widać wieże zamku, mruczy pod nosem. „Tak samo, zupełnie tak samo…tylko chochołów już nie ma.”

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sen

14 sty

Jadę na wycieczkę do Rosji. Pierwszy nocleg gdzieś na pograniczu, potem już cały dzień jazdy. Mamy płynąc statkiem. Stoi zacumowany w porcie. .okręt wojenny. Z żołnierzami na pokładzie. Celują w cos…tylko nie wiem, w co. Wśród nich stoi przechylona przez burtę dziewczyna z cienkim blond warkoczykiem, w białej bluzce i wojskowej czapce, również z bronią. Podoba mi się ten obrazek, wiec sięgam po aparat, bowiem, ze to będzie dobra fotka. Ta dziewczyna, światło, jej przechylenie i groźna mina…jednak aparatu nie ma. Teraz uświadamia sobie, ze zostawiłam go na poprzednim noclegu. Razem z pieniędzmi, książkami i kosmetykami. Jestem zdenerwowana. Usiłuję znaleźć kogoś, kto kieruje tą wycieczką, by poradził mi, jak mam dojechać w poprzednie miejsce. O zgrozo, nie pamiętam, jak się ta miejscowość nazywała. Oczywiście, nikogo nie ma. W końcu nasza grupa zostaje zaprowadzona do klasztoru- twierdzy. Tu mamy nocować. Zupełna ruina. W pokoju stoi sterta gruzu, i stare, żelazne łóżko z gołym, brudnym materacem. W łazience również gruz i kran bez wody. Jakaś starsza pani stwierdza, ze nie jest tak źle. A ja ciągle myślę o zapomnianym aparacie i o tym, ze musze go wraz z innymi rzeczami odzyskać. Chodzę korytarzami, próbując kogoś znaleźć, ale nic z tego nie wynika. I ciągle męczy mnie niemożność przypomnienia sobie nazwy poprzedniej miejscowości.
Interpretacja? Nader oczywista.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sylwester

01 sty

W imperezie kameralanej udział wzęli:
- urocza żona (jeszcze) Bywającego,
- Bywający ( o dziwo),
- najmilsi przyjaciele domu z córeczka elfiej urody,
- Smoczyca Metalowa z koleżanką,
-Smok najmłodszy z koleżką.
Uroczystość obecnością swą uświetnili
- Bacardi
- Martini
- Szampan
- Wina rozliczne.
Obywatel Kac nie stawił się rankiem 1 styczniea 2007 roku, za co wdzięczni mu sercem i duszą jesteśmy.
Postanowienia Noworoczne dokonane, teraz w czyn je wprowadzimy.
A życzenia? Zwiężle: Niech będzie lepiej niż w 2006. I…niech już będzie 12 stycznia, i koniec I semestru:-)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS