RSS
 

Archiwum - Luty, 2007

Kryjówka

17 lut

Słońce ostro świeci. Wyciągam ze schowka samochodowego okulary. Schować się za nimi na czas bliżej nieokreślony.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Walentynki

14 lut

Mały Smok przygotował wczoraj kartki dla czterech dziewczynek. I wszystkie dziś doręczył. Poważny facet.
Średni Smok zainteresowany płcią piękną nie jest…a przynajmniej nie werbalizuje zainteresowań. Okres totalnej nieśmiałość. Mam nadzieję, ze z tego wyrośnie.
A Smoczych….hmm. Smoczyca wróciła z zimowiska zakochana po uszy w koledze, którego zna od 1 i ½ roku. Wiedziałam, że tak się ot skończy. No i dzielny młody człowiek odprowadza ją do domu, niesie jej plecak, i smsuje bez końca.
A dziś…wyszła ze szkoły z różą w ręce i z karteczką. Wróciłyśmy do domu, ja zabrałam się za robienie sałatki, Smoczych za swój image na dzisiejszą dyskotekę szkolną. Nie minęło 10 minut, dzwonek. „Kto tam?” Pytam. I słyszę :”Do Smoczycy”. Otwieram drzwi…a na progu stoi pan z ogromnym bukietem szkarłatno czerwonych róż. I mówi, ze to przesyłka dla mojej Smoczycy. Bukiet piękny, mnie aż oczy zwilgotniały ze wzruszenia i radości, a Smoczyca zawisnęła pod sufitem z zachwytu. Trzeba przyznać, ma chłopak klasę.
A po dyskotece wróciła z kolejną różyczką w łapce. I nadmieniam, ze jego rodzice nie mają szklarni z różami. Kobiety należy rozpieszczać.
A ja dostałam małe, czerwone serduszko „Kocham Cię Mamusiu”.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cielęca miłość

06 lut

Siedziała przy stołówkowym stoliku cała rozchichotana. Od pięt po niesforne kosmyki wymykające się z ciemnego warkocza. Cała w uśmiechach, uśmieszkach i śmieszkach. Powód tego stanu siedział dwa stoliki dalej, naprzeciwko. Wysoki, nieco misiowaty brunet w okularach z ciemną, wyraźną oprawką. I niebieskich oczach. A może szarych. Ale z całą pewnością świdrujących. Co najmniej trzy razy dziennie. Podczas śniadania, obiadu i kolacji. Ją, rzecz jasna, rozchichotaną czternastolatkę. Nie w talerz, nie w zupę i nie w deser, tylko uparcie w nią. Miłe i nowe było to spojrzenie. Wprost spod igły zachwytu.
Pewnego dnia przed stołówką podszedł niosąc ze sobą to samo spojrzenie, i zapytał „ A czemu Ty jesteś zawsze taka roześmiana? Mam na imię Tomek, a Ty?”
I naturalnie, nie mogąc ukryć uśmiechu odpowiedziała; ’Marianna…a śmieję się bo…jakoś tak…” widocznie spodobała mu się ta niezwykle konkretna odpowiedź, bo poza patrzeniem rozpoczęło się „chodzenie”. Za rękę, po plaży, wydmach, między polami. I bukiety z przeróżnych łąkowych kwiatków…niemal jak pan Toliboski z naręczem nenufarów. I pewnie nigdy dotąd niebo nie było tak błękitne i słonce tak jasne. Spacer po wydmach, pierwszy pocałunek…dorosły niezwykle. Nie, nie wzbudził zachwytu. Na te budzące dreszcze i drżenie trzeba było jeszcze jakiś czas poczekać. Wakacje trwały, morze szumiało, ręce się splatały…aż niepostrzeżenie nadszedł koniec wczasów i pora powrotów. I jakoś…gapy nie wymieniły adresów. A potem była wielka rozpacz, bo jak tu żyć bez Tomka? 19 każdego miesiąca ot dzień niemal święty, rocznica poznania, tego oficjalnego. Jak go znaleźć? Marianna wiedziała, ze mieszkał w Piotrkowie Trybunalskim, a ojciec był chyba…( tfu na psa urok) komendantem tamtejszego MO. Ale cóż…zdesperowana kobietka wysłała swój anons do poczytnego wówczas młodzieżowego pisemka „Płomyczek” .Bo w tamtych odległych czasach ludzie pisali listy, nie smsmy i nie maile. I czekała, z nadzieją, ze a nóż, a widelec Tomek ją w tym” Płomyczku” odnajdzie. Ale…jak każda romantyczna i poważna historia, także i ta nie miała kiczowatego happy endu. Nie znalazł, nie napisał. Za to napisał ktoś zupełnie inny…i otwarła się nowa, ciekawa znajomość…ale to już zupełnie inna historia.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Historiozofia Smoka

01 lut

Zapytał: „Wojna to przerwa w pokoju? Czy pokój to przerwa w wojnie?”
A odpowiedź?

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS