RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2008

Męski punkt widzenia

25 kwi

Pojechałam ze Średnim Smokiem po buty. To nie jest łatwe zadanie, bo ulubione butki mojego Średniaka ( chyba zmienię mu ksywkę, bo już mnie wzrostem zaczyna przeganiać), to markowe esy, albo podiumy, wansy i takie tam. Jedną ich wspólną cechą poza tym, ze wyrasta się z nich po  trzech miesiącach, jest cena…jakieś 240 – 270 zł. Liska skąpa się zrobiła, albo oszczędna, jak kto woli. I tłumaczyłam Średniemu, ze może niekoniecznie trzeba się snobować na markę, bo i bez znaczka fajne buciory możemy kupić…no i o połowę taniej. Chłopie marszczyło nos, burczało niskim głosem. Ponieważ to typowy facet, wiec pojechał do galerii Krakowskiej jak na męki. Zresztą u mnie łażenie po tym molochu dreszczy nie budzi, że o orgazmie nie wspomnę.

Przejrzeliśmy jedne markowe, drugie nie markowe, trzecie, i albo rozmiar nie taki, albo fason nie najlepszy. Ciągnę Młodego w końcu do Daichmana. Bez specjalnego przekonania, bo nigdy w życiu nie widziałam tam obuwia, które wzbudziłoby moje pożądanie, a przynajmniej zachwyt. Wlazł do sklepu z grobową mina, i zaczął rozglądać się po pułkach. I nagle, iluminacja, olśnienie, zachwyt. Dziecko idzie w moją stronę z zadowolą miną, i butem w łapsku. Całkiem fajne, brąz i krateczka. Rozmiar dobry, cena…cena przeszła moje najśmielsze marzenia, bo zamknęła się w kwocie…79 zł polskich. Z tej wielkiej radości  zaproponowałam mu, żeby wybrał jeszcze jedną parę. Wybrał. Chłopak w siódmym niebie, ja też, bo nie dosyć, że dobry interes, to jeszcze Dziecko nie burczy, nie marudzi, i jest bardzo zadowolone. Zmierzamy w stronę  parkingu. Przechodząc obok drogerii, przypomniałam sobie o kilku drobiazgach, bez których żyć się nie da. Tak  więc, Średni siedział na ławce przed sklepem, bo przecież nie mogę wymagać, aby pomagał mi kolor błyszczka dobrać. No i nikt mi nad głowa nie zrzędził. Porwałam ulubiony, czerwony. To była bardzo szybka decyzja. Sprawdzony, i niezbędny kolor. Po to, żeby potem można było się rozpływać nad czerwonymi ustami nad kieliszkiem czerwonego wina. Ale to nie wszystko. Jeszcze trzeba było znaleźć coś, co pasowałoby do brązów, zieleni i oranżów. I tutaj…wybór nie był prosty. Bo, albo zbyt beżykowate, czyli nijakie i blade, albo wpadające nie  wiedzieć  czemu w róż, czy jakiś inny, makabryczny kolor. Wreszcie znalazłam, po wielu mazianiach się testerami, grzebaniu i oglądaniu. Smokowi na udobruchanie kupiłam pepsi przy kasie.  Wychodzę, moje Syniątko wstaje z ławki i jęczy :” Jedną rzecz kupowałaś 45 minut”. Ja na to :” Wcale nie jedną…popatrz, dwa błyszczki i krem do rak. I z pewnością nie 45 minut”. Smok: ”No dobra…tylko pół godziny” Ja; ” Ćwicz cierpliwość, jak będziesz miał swoją kobietę, to będziesz wyrozumiały i cierpliwy”.  „He He He”.

A ja i tak mam nadzieję, ze będzie wyrozumiały, cierpliwy…i w ogóle…naj. I niech spróbuje nie być.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nic

19 kwi

Gdzieś za oknem deszcz. Znów wiosna. Powtarzalność, rytm, tak oczywisty i nieunikniony. Czas popycha wskazówki do przodu. Obok mnie. Przytulam policzek do białego, gładkiego pnia brzózki. Niemal słyszę, jak rośnie. Obok mnie. A może poza mną. Soma kłóci się z psyche. Racjonalizm z intuicja, magią, jakkolwiek to nazwać…wszystkim, co irracjonalne. Dni toczą się z przyzwyczajenia. Nie można odwiesić życia na kołek. A szkoda. Gdyby tak zmienić je jak znoszoną sukienkę. Oddać do pralni, wyrzucić na śmietnik, wyjąć z szafy nową.

Kiedyś miałam tyle słów, myśli, entuzjazmu…odpłynęło.

W każdym razie…czas płynie, i nie mam na to żadnej rady. Smoki wielkie. Testy gimnazjalne już na karku. Aż boję się myśleć o tym matematyczno- przyrodniczym.

Nadal nie ma terminu pierwszej rozprawy.

Może określenie „redukcja” opisuje mnie najpełniej. Sama siebie, do jakiejś jednej roli bycia mamą. Nie, żebym miała cos przeciwko temu. Ale…to tylko jedna część. Reszta nie istnieje. I pomyśleć, że brak istnienia może być tak…dotkliwie bolesny?
A krzak jaśminu? Przemarzł, usechł, jakkolwiek to nazwać.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS