RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2008

Letni wieczór

29 lip

Wtedy, kiedy cienie stają się dłuższe, a barwy są najbardziej nasycone światłem, złotawym i miękkim, rozsiadamy się na tarasie, i gramy w starą, poczciwą monopolkę. Ja i Smoki Dwa. Smoczyca już dryfuje po swoich, niemal dorosłych światach.

A my gramy, pijemy aromatyczną, owocową herbatę. Pachnie świeżo skoszona trawa. Ciągle cos odrywa moją uwagę. Zamyślam się, i zapatruje, gdzieś daleko…Smoki ściągają mnie na ziemię. Średni jest bankierem, a ja i Mały toczymy bój na nieruchomości. Partia ciągnie się już trzeci wieczór, i końca nie widać. Słońce zachodzi, zapalmy świeczki, i gramy dalej. Moje myśli odfruwają z Marszałkowskiej, Belwederskiej, Nowego Światu w zupełnie inne rejony. W wieczornym ogrodzie, na pracowicie rozsnutych koronkach pajęczyn połyskuje kropla nadziei. Błyszczy w mroku. Czy trwale…?

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wiadomości

11 lip

Lato..wakacje. A przed wakacjami Smoki dostały świadectwa. Bez zachwytu. Średni, leń patentowy. Pasy z niego drzeć. Najmłodszy…również poniżej możliwości. Najstarsza…sił mi brak i słow. Test gimnazjalny napisała całkiem w porządku, ale na podciągnięcie ocen zabrakło siły, woli, chęci, czasu, i czego jeszcze diabli wiedzą. Niestety, nie dostała się do tego liceum, na którym jej zależało. Trudno. Takie życie. Sama własnymi rękoma…etc. Może taki prysznic jest potrzeby, może wyciągnie wnioski. Albo inaczej. Bo wnioski wyciągać umie. Może zastosuje je w praktyce. Szkoła, do której się dostała, taka sobie. Bardzo przeciętna, bez rewelacji. Oczywiście, są obawy, że klasa będzie beznadzieja, że znów będą takie problemy jak w gimnazjum. Ja tylko tłumaczę i proszę „Nie uprzedzaj się. To, że ktoś inaczej się ubiera niż Ty, i słucha innej muzy, nie znaczy, że jest pustakiem” niemniej, kiedy weszłam na forum tej właśnie powstającej klasy…ręce mi opadły. Młodzi ludzie już montują imprezę integracyjną w klubie, z piwem, i innymi pysznościami. Panny…pisać  toto nie umie, wygląda na 10 lat starzej, niż ma, i w ogóle wygląda…nie powiem, by wyjdzie na to, żem pruderyjna.

Smoczyca przeniesie się do klasy A, tam jacyś ciekawsi ludzie się zapowiadają. Zobaczymy. Jestem, jak zawsze pełna obaw.

Tydzień temu Smoki pojechały na kolnie, Mazury, żagle, paintball, te rzeczy. A ja …kiedy jestem całkiem sama w domu, oddycham pełną pojemnością płuc. Czytam dziwne rzeczy, myślę o jeszcze dziwniejszych. Mimo chwil bez Bywającego nie umiem złapać pełnego odprężenia. Końca rozwodu nie widać, nadal nie było żadnej sprawy, ale przynajmniej dogadaliśmy się  co do podziału majątku. Mieszkanie nie sprzedane, latem sezon ogórkowy.

Chyba już nie umiem sobie wyobrazić, albo przypomnieć, jak to jest, kiedy wszystko jest proste, łatwe, nieskomplikowane. Kiedy nie trzeba ciągle czekać, w tym spięciu, od którego bolą ramiona.

Mam mnóstwo planów, które zrealizuję. I mam jedno marzenie. Nie wiem, co z nim będzie.

Dzisiaj noc rozedrgana pasikonikami…pierwszy taki gorący wieczór. Specjalnie nie posiałam w tym roku maciejki…a na świerszcze nie mam wpływu. Na moje myśli również nie. Nie wiem, na co mam. Dobrze byłoby zamknąć oczy, i popłynąć z nurtem Stoję w miejscu, i widzę, jak brzeg przesuwa się przed moimi oczyma. Stoję, czekając. Na porządek w życiu, na lepszy czas. Na dorosłość i dojrzałość Smoków, na własne, w zgodzie z sobą przeżyte życie. Czekam, od pięt po kosmyki rozwichrzonych włosów. Cała jestem czekaniem. Tyle rzeczy potrafię zrobić, podjąć tyle decyzji. Próba czasu. Chciałabym móc odpocząć.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS