RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2012

Come back ?

22 lip

Dawno, bardzo dawno nie pisałam, i szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czy jeszcze potrafię. Ale coś korci, szepcze „Spróbuj”. Od czego zacząć …zapewne najlepiej od początku, tyle, ze w tej całej gmatwaninie początek nitki zaplatał się i nikt nie wie, gdzie on jest, a już najmniej chyba autorka tegoż bloga.Hmm…banalnie stwierdzę, że czas mija. Smoki  są stare. Smoczyca w ubiegłym roku oblała maturę z matmy, potem z wielkiej miłości do niejakiego Kubła oblała poprawkę. Był różne cuda- marihuana, mój blady strach, jej rozpyskowanie „Ja dorosła jestem!”, i wszelkie tego rodzaju przyjemności. Zapisała się do policealne szkoły dekorowanie i projektowania wnętrz- co wydawało się tym, w czym się będzie dobrze czuła. Niestety, po pierwszym semestrze zawaliła sesję i szkoła z niej zrezygnowała. Dziewczę od wakacji pracowało odkrywając swe życiowe powołanie w roli barmanki, ale ponieważ knajpka, gdzie pracowała, była źle zarządzana, i wogóle „masakra” (według Smoczycy), więc się zwolniła i od marca do  maja szukała pracy- według rodzicielki wrednej , niezbyt efektywnie, sarkając przy tym na powyższą, że jej zachcianek różnych nie spełnia. Wreszcie zatrudniła się w knajpeczce będącej na skraju bankructwa, gdzie pracowawszy bardzo intensywnie, wypłaty całej do dziś nie ujrzała. A Pani Matka mówiła. No ale cóż, własne błędy tam ta tra. W porywach grozi wyprowadzeniem się …ale Pani Matka już się tym nie martwi, tylko rzeczy;” Bardzo dobra decyzja” I tak żyjemy jak pies z kotem. Smoczyca toczy bój z najmłodszym Smokiem, próbując wdeptywać go w ziemię, ale Młody broni się. Taaak… w zabawnej konwencji piszę, ale szczerze mówiąc, to bardziej mi się chce płakać, niż śmiać. Nie wiem, kogo wychowałam. I … mam wrażenie, że pokłady miłości matczynej są …wyczerpywane…Średni Smok ma włosy za ramiona, bródkę, i smoliście czarne oczy. Wie, czego chce. Majster pierwsza klasa. Ma dziewczynę, Madzię, której jeszcze w gnieździe rodzinnym nie ujawnił, ale cuda o niej opowiada, a ja mu mówię tak : „Jak z nią zerwiesz, to Cię wydziedziczę!”. Matura w 2013, więc mam nadzieję, że się wreszcie do nauki zabierze. Wszystkie te moje dzieci leniem podszyte. Dobra, dobra, wiem, że po mnie.Najmłodsze Smoczę ..jeszcze niedawno Mały Kotek a teraz o mamo! Najwyższy, barczysty, trenuje football amerykański i gania na siłownię. Dostał się do XIII LO, jak brat – czyli tam, gdzie chciał.  Serce ma na dłoni i zazwyczaj pogodną bużkę. Hmm… Bywający bywa, ale raz na tydzień, czasem co dwa tygodnie. Zabiera swoje firmowe graty i nie ma go. I to jest bardzo pozytywne. Przetrzymaliśmy panienki, które do domu przywoził, ściągnięcie licznika gazu, potem wody, wreszcie prądu – ale tu uprzedził, łaskawca. Przeżyliśmy i wygraliśmy sprawę o obniżenie alimentów, i apelację od niej tez. Samodzielnie, bez pomocy prawników. Podoba mi się na sali sadowej. Kontakt z dzieciakami ma nikły Smoczyca go w ogóle ignoruje, i wścieka się, chłopcy starają się mieć z nim poprawne relacje. I dobrze.A ja? Dorabiam jako niania, nadal bawię się z moja kamienica, i chyba pójdę na wojnę z Gminą Kraków.Jestem sama, nie plącze się żaden ksiażę w pobliżu, a nawet, jeśli się plącze, to … podróba jakaś. Nie lubię bubli.Ubywa bliskich osób. Staram się śmiechem  oswajać życie. Czasem to trudne.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS